Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: rafi1972
2008-12-28, 09:30
Opowiadania i Myśli Poważne ...
Autor Wiadomość
Bogda 



Wiek: 107
Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 13497
Skąd: woj.śląskie
Wysłany: 2008-12-26, 23:47   Opowiadania i Myśli Poważne ...

O Tobie mówi bajka ?

Mędrcy starożytni chytrze obmyślili, w jaki sposób można by ludziom mówić prawdę prosto w oczy nie robiąc tego w sposób grubiański. Pokazywali im dziwne lustro, w którym ukazywały się różnego rodzaju zwierzęta i dziwaczne przedmioty.
Był to widok zarówno ciekawy, jak budujący. Nazwali to "bajką". I zależnie od tego, czy zwierzęta zachowywały się głupio, czy też mądrze, ludzie musieli patrząc na nie myśleć przy tym: "To o tobie mówi bajka." W ten sposób nikt się nie mógł obrazić.
Weźmy więc taki przykład: Były dwie wysokie góry, a na samym szczycie każdej z nich stał zamek. W dolinie biegł pies obwąchując ziemię, tak jakby szukał myszy lub przepiórek, chciał zaspokoić głód.
Nagle z jednego zamku zatrąbiono obwieszczając, że czas zasiąść do stołu.
Pies pobiegł natychmiast na górę, aby przy tej okazji się najeść, lecz gdy był już w połowie drogi, przestano trąbić, a z drugiego zamku rozległ się głos trąbki.
Wtedy pies pomyślał: "Zanim przybiegnę, skończą już jeść, a tam się dopiero teraz zaczyna". Zbiegł więc na dół i zaczął się wspinać na drugą górę. Wtedy jednak druga trąbka przestała trąbić, a odezwała się ta pierwsza. Pies znów pobiegł w dół, a potem pod górę i tak biegał tam i z powrotem,
aż wreszcie ucichły obie trąbki i zakończono posiłek w obu miejscach.
Teraz zgadnij - co starożytni mędrcy mieli na myśli układając tę bajkę i kto jest tym głupcem, który biega aż do zmęczenia, ani tu, ani tam nic nie uzyskawszy.


Hans Christian Andersen
_________________
"Bo życie to dar, nie zmarnuj go na smutki i żale ..."
"Życie jest tym, co nam się przydarza,
kiedy jesteśmy zajęci snuciem innych planów"

Ostatnio zmieniony przez rafi1972 2013-08-01, 02:48, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
rafi1972 



Wiek: 48
Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 12078
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-12-27, 08:34   

:mysli:

ciekawe :okok:

ale nie ta kategoria chyba :mysli:
_________________

 
 
Bogda 



Wiek: 107
Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 13497
Skąd: woj.śląskie
Wysłany: 2008-12-28, 00:47   

rafi1972, PRZENIES PROSZE :okok:
_________________
"Bo życie to dar, nie zmarnuj go na smutki i żale ..."
"Życie jest tym, co nam się przydarza,
kiedy jesteśmy zajęci snuciem innych planów"

 
 
rafi1972 



Wiek: 48
Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 12078
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-12-28, 09:27   

Brakuje nam chyba tematu poza humorem - na takie skądinąd poważne przemyślenia, opowiadania :mysli:

Dlatego pozwalam sobie rzeczywiście przesunąć ten temat :tak:
_________________

 
 
etoile 
Asia :)



Wiek: 38
Dołączyła: 07 Lip 2007
Posty: 2492
Skąd: szczecin
Wysłany: 2008-12-28, 11:36   

Bardzo mi się podoba taki temat. To ja wstawie moje ulubione opowiadanko:

O żółwiu i skorpionie

Pewnego razu żółw i skorpion znaleźli się w obliczu wzbierającej powodzi. Przerażony żółw powiedział skorpionowi, że przeniesie go przez kipiel na brzeg,jesli ten obieca, że nie zrobi mu krzywdy. Skorpion dał słowo i wszedł mu na grzbiet. Ruszyli; krótkie, mocne łapy żółwia zagarniały wodę silnymi ruchami, lecz woda wzbierała,a wzburzone fale uderzały z coraz większą zaciekłością. Żółw zaczął słabnąć. Wkrótce nawet kruchy skorpion wydał mu się bardzo ciężki. Mimo to nie kazał mu zleść ze swojego grzbietu. Wytężył wszystkie siły i wreszcie na horyzoncie pojawił się stały ląd, a wraz z nim nadzieja. I wtedy skorpion zaatakował. Wbił śmiercionosny, jadowity kolec w ciało żółwia. Żółw obejrzał się ze zdumieniem. Jad płynął już w jego żyłach, sparaliżował mu kończyny. Oba stworzenia zaczęły tonąć. W ostatniej chwili,gdy sina woda wypełniła mu już pyszczek, nieszczęsny żółw krzyknął "Dlaczego to zrobiłeś? Zabiłeś nas obu!" A skorpion odparł po prostu "Bo to leży w mojej naturze".
_________________
W pospiechu gubiąc sny ...
 
 
 
rafi1972 



Wiek: 48
Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 12078
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-12-28, 13:31   

:okok: :|
_________________

 
 
Anet 



Wiek: 48
Dołączyła: 18 Cze 2007
Posty: 13768
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2008-12-28, 15:12   

też lubię to o skorpionie :)

a teraz może takie

Pewnego razu łódź przybiła do malej meksykańskiej wioski. Amerykański turysta podziwiając ryby złowione przez meksykańskiego rybaka zapytał ile czasu zajęło mu ich złapanie.
- Niezbyt długo - odpowiedział Meksykanin
- W takim razie, dlaczego nie zostałeś na morzu dłużej żeby złapać więcej takich ryb? - zapytał Amerykanin.
Meksykanin wyjaśnił, że ta mała ilość spokojnie wystarczy na potrzeby jego i całej jego rodziny.
- A co robisz z resztą wolnego czasu? - zapytał Amerykanin.
- Długo śpię, potem złowię kilka ryb, bawię sie; ze swoimi dziećmi, spędzam sjestę ze swoja żoną. Wieczorami wychodzę do wioski i spotykam się z moimi przyjaciółmi, wypijamy kilka drinków, gramy na gitarze, śpiewamy piosenki. Żyję pełnym życiem...

Amerykanin przerywa. - Ukończyłem studia MBA na Harvardzie, myślę, że mogę Ci pomóc. Powinieneś zacząć łowić ryby dłużej każdego dnia. Możesz zacząć sprzedawać ryby skoro będziesz łowić ich więcej. Mając dodatkowy przychód możesz kupić większą łódź. Za dodatkowe pieniądze, które przyniesie Ci większa łódź możesz kupić druga łódź i trzecią i tak dalej aż będziesz miał całą flotę statków. Zamiast sprzedawać swoje ryby pośrednikom będziesz mógł negocjować bezpośrednio z przetwórniami i może nawet otworzysz swoją własną fabrykę. Będziesz mógł wtedy opuścić tą małą wioskę i przeprowadzić się do Mexico City, Los Angeles albo nawet do Nowego Jorku! Stamtąd będziesz mógł kierować' swoimi interesami.
- Ile czasu mi to zajmie? - zapyta? Meksykanin.
- Dwadzieścia, może dwadzieścia pięć lat - odpowiedział Amerykanin.
- A co później?
- Później? Wtedy dopiero się zacznie - odpowiedział Amerykanin, uśmiechając się - Kiedy twój biznes będzie naprawdę duży, możesz zacząć sprzedawać akcje i robić miliony!
- Miliony? Naprawdę?... A co potem?
- Potem będziesz mógł przejść na emeryturę, mieszkać w małej wiosce na wybrzeżu, długo spać, bawić się z dziećmi, łowić czasami ryby, spędzać sjestę ze swoją żoną i spędzać wieczory bawiąc się ze swoimi przyjaciółmi...

* Morał tej historii: Pamiętaj, dokąd chcesz dojść w swoim życiu, bo może już tam jesteś!
_________________
.
Miłości do gór nauczyć się nie można. Trzeba je pokochać z samego siebie
.
 
 
rafi1972 



Wiek: 48
Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 12078
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-12-28, 15:15   

:] :okok:
_________________

 
 
etoile 
Asia :)



Wiek: 38
Dołączyła: 07 Lip 2007
Posty: 2492
Skąd: szczecin
Wysłany: 2008-12-28, 16:40   

anet napisał/a:
Pamiętaj, dokąd chcesz dojść w swoim życiu, bo może już tam jesteś!


Fajne :)
_________________
W pospiechu gubiąc sny ...
 
 
 
GABRIELA51 
amatorka



Dołączyła: 01 Cze 2007
Posty: 785
Skąd: chorzow
Wysłany: 2008-12-28, 19:12   

:okok: Mądre!!!!
_________________
Natura ludzka a szczególnie,kobieca jest
ciemna i pełna sprzeczności!
 
 
etoile 
Asia :)



Wiek: 38
Dołączyła: 07 Lip 2007
Posty: 2492
Skąd: szczecin
Wysłany: 2008-12-28, 20:03   

Bardzo smutne, ale może dzieki temu daje do myślenia:

"W pewnym szpitalu w pewnej sali, leżało dwóch pacjentów. Jeden z nich miał sparaliżowane nogi i leżał pod ścianą drugi zaś zdrowszy miał łóżko pod oknem. Sąsiad bardzo mu zazdrościł ze może spoglądać na zewnątrz. Ten zdrowszy zatem codziennie opowiadał mu, co ciekawego dzieje się za oknem - że dzieci bawią się w piaskownicy, jakiś pan jedzie na rowerze, a tam z daleka dwoje ludzi idę trzymając się za ręce... Nagle piłka wpada do stawu, ptaki zrywają się do lotu a nad tym wszystkim rozpościera się cudowne błękitne niebo...

Pacjent przy ścianie z zachwytem słuchał co ma do powiedzenia jego kolega który godzinami snuł opowieści. Pragnął tak jak on choć raz zobaczyć to wszystko. I tak mijały dni... Aż pewnej nocy pacjent spod okna źle się poczuł. Nie mógł dosięgnąć alarmu. Błagał o pomoc stawał się coraz słabszy. Jednak pacjent spod ściany nie pomógł mu, spokojnie patrzył jak jego kolega umiera. Nazajutrz lekarze zabrali ciało.

Pacjent spod ściany poprosił o przeniesienie pod okno. Ucieszony resztkami sił wspiął się na parapet powoli wyciągając ręce. Otworzył oczy... spojrzał... za oknem była... ściana"...
_________________
W pospiechu gubiąc sny ...
 
 
 
GABRIELA51 
amatorka



Dołączyła: 01 Cze 2007
Posty: 785
Skąd: chorzow
Wysłany: 2008-12-28, 21:32   

Rzeczywiscie,daje do myślenia :(
_________________
Natura ludzka a szczególnie,kobieca jest
ciemna i pełna sprzeczności!
 
 
rafi1972 



Wiek: 48
Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 12078
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-12-28, 23:19   

o matko :|
_________________

 
 
Anet 



Wiek: 48
Dołączyła: 18 Cze 2007
Posty: 13768
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2008-12-29, 15:30   

:| :| :|

podoba mi się ten temat i dodam kolejne, właśnie wygrzebałam przed chwilą

Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka.
Chociaż była już bardzo stara, to jednak szła tanecznym krokiem,
a uśmiech na jej twarzy był tak promienny, jak uśmiech młodej,
szczęśliwej dziewczyny. Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać.
Na drodze ktoś siedział, ale był tak skulony, że prawie zlewał się z piaskiem.
Staruszka zatrzymała się, nachyliła nad niemal bezcielesną istotą i zapytała:
"Kim jesteś?" Ciężkie powieki z trudem odsłoniły zmęczone oczy,
a blade wargi wyszeptały: "Ja? ... Nazywają mnie smutkiem"
"Ach! Smutek!", zawołała staruszka z taką radością, jakby spotkała dobrego znajomego.
"Znasz mnie?", zapytał smutek niedowierzająco.
"Oczywiście, przecież nie jeden raz towarzyszyłeś mi w mojej wędrówce.
"Tak sądzisz ..., zdziwił się smutek, "to dlaczego nie uciekasz przede mną.
Nie boisz się?" "A dlaczego miałabym przed Tobą uciekać, mój miły?
Przecież dobrze wiesz, że potrafisz dogonić każdego, kto przed Tobą ucieka.
Ale powiedz mi, proszę, dlaczego jesteś taki markotny?" "Ja ... jestem smutny."
odpowiedział smutek łamiącym się głosem.
Staruszka usiadła obok niego. "Smutny jesteś ...",
powiedziała i ze zrozumieniem pokiwała głową. "A co Cię tak bardzo zasmuciło?"
Smutek westchnął głęboko.
Czy rzeczywiście spotkał kogoś, kto będzie chciał go wysłuchać?
Ileż razy już o tym marzył. "Ach, ... wiesz ...", zaczął powoli i z namysłem,
"najgorsze jest to, że nikt mnie nie lubi.
Jestem stworzony po to, by spotykać się z ludźmi
i towarzyszyć im przez pewien czas.
Ale gdy tylko do nich przyjdę, oni wzdrygają się z obrzydzeniem.
Boją się mnie jak morowej zarazy." I znowu westchnął.
"Wiesz ..., ludzie wynaleźli tyle sposobów, żeby mnie odpędzić.
Mówią: tralalala, życie jest wesołe, trzeba się śmiać.
A ich fałszywy śmiech jest przyczyną wrzodów żołądka i duszności.
Mówią: co nie zabije, to wzmocni. I dostają zawału.
Mówią: trzeba tylko umieć się rozerwać.
I rozrywają to, co nigdy nie powinno być rozerwane.
Mówią: tylko słabi płaczą. I zalewają się potokami łez.
Albo odurzają się alkoholem i narkotykami, byle by tylko nie czuć mojej obecności."
"Masz rację,", potwierdziła staruszka, "ja też często widuję takich ludzi."
Smutek jeszcze bardziej się skurczył. "Przecież ja tylko chcę pomóc każdemu człowiekowi.
Wtedy gdy jestem przy nim, może spotkać się sam ze sobą.
Ja jedynie pomagam zbudować gniazdko, w którym może leczyć swoje rany.
Smutny człowiek jest tak bardzo wrażliwy.
Niejedno jego cierpienie podobne jest do źle zagojonej rany,
która co pewien czas się otwiera. A jak to boli!
Przecież wiesz, że dopiero wtedy, gdy człowiek pogodzi się ze smutkiem
i wypłacze wszystkie wstrzymywane łzy, może naprawdę wyleczyć swoje rany.
Ale ludzie nie chcą, żebym im pomagał.
Wolą zasłaniać swoje blizny fałszywym uśmiechem.
Albo zakładać gruby pancerz zgorzknienia." Smutek zamilkł.
Po jego smutnej twarzy popłynęły łzy: najpierw pojedyncze,
potem zaczęło ich przybywać, aż wreszcie zaniósł się nieutulonym płaczem.
Staruszka serdecznie go objęła i przytuliła do siebie.
"Płacz, płacz smutku.", wyszeptała czule.
"Musisz teraz odpocząć, żeby potem znowu nabrać sił.
Ale nie powinieneś już dalej wędrować sam.
Będę Ci zawsze towarzyszyć, a w moim towarzystwie zniechęcenie już nigdy Cię nie pokona."
Smutek nagle przestał płakać.
Wyprostował się i ze zdumieniem spojrzał na swoją nową towarzyszkę:
"Ale ... ale kim Ty właściwie jesteś?"
"Ja?", zapytała figlarnie staruszka uśmiechając się przy tym tak beztrosko,
jak małe dziecko. "JA JESTEM NADZIEJA!"
_________________
.
Miłości do gór nauczyć się nie można. Trzeba je pokochać z samego siebie
.
 
 
etoile 
Asia :)



Wiek: 38
Dołączyła: 07 Lip 2007
Posty: 2492
Skąd: szczecin
Wysłany: 2008-12-29, 16:37   

Piekne :) I chyba najbardziej optymistyczne z tych które umieścilismy do tej pory.
_________________
W pospiechu gubiąc sny ...
 
 
 
suzi 
Maruda Słodkostopa



Wiek: 43
Dołączyła: 02 Maj 2007
Posty: 3032
Skąd: Stąd
Wysłany: 2008-12-29, 17:28   

:okok: :okok: :okok:
_________________
Wszystko jest trudne, nim stanie się proste :)
 
 
 
Nacka 



Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 13073
Skąd: Polska
Wysłany: 2008-12-29, 20:54   

bardzo piękne :) :okok:
_________________

 
 
etoile 
Asia :)



Wiek: 38
Dołączyła: 07 Lip 2007
Posty: 2492
Skąd: szczecin
Wysłany: 2008-12-29, 21:07   

Bajka o uczuciach
Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia
oraz ludzkie cechy - takie jak:
dobry humor, smutek, mądrość, duma;
a wszystkich razem łączyła miłość.
Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie.
Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę.


Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.
Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu
- miłość poprosiła o pomoc.
Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
- Bogactwo, czy możesz mnie uratować ?
Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności.
Nie ma tam już miejsca dla ciebie. - Odpowiedziało Bogactwo.


Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
- Dumo, zabierz mnie ze sobą ! - poprosiła Miłość.
Niestety nie mogę cię wziąźć!
Na moim statku wszystko jest uporządkowane,
a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.

Na zbutwiałej lódce podpłynal Smutek.
- Smutku, zabierz mnie ze sobą ! - poprosiła Miłość,
Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam.
- Odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.

Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony,
że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.



Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...


Nagle Miłość usłyszała:
- Chodź! Zabiorę cię ze soba ! - powiedział nieznajomy starzec.
Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia,
że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca.


Miłość bardzo chciała się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy starzec.
Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował ?
- To był Czas. - Odpowiedziała Wiedza.


- Czas ? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł ?
- Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość.
- Odrzekła Wiedza.
_________________
W pospiechu gubiąc sny ...
 
 
 
ana555 



Wiek: 38
Dołączyła: 12 Lis 2008
Posty: 8607
Skąd: znad morza :)
Wysłany: 2008-12-29, 21:17   

jakie to wszystko jest piękne :) ...i smutne zarazem :(
 
 
Anet 



Wiek: 48
Dołączyła: 18 Cze 2007
Posty: 13768
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2008-12-30, 00:17   

tak :)

[ Dodano: 2008-12-30, 17:17 ]
to chyba większość już zna ale mądre jest :)

Profesor filozofii stanął przed swymi studentami i położył przed sobą kilka przedmiotów. Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik po majonezie i wypełnił go po brzegi dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny, oni zaś potwierdzili.
Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął.
Żwir oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami. Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli.
Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem. W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń. Profesor powiedział: "Chciałbym, byście wiedzieli, że ten słój jest jak Wasze życie. Kamienie - to ważne rzeczy w życiu: Wasza rodzina, Wasz partner, Wasze dzieci, Wasze zdrowie. Gdyby nie było wszystkiego innego, Wasze życie i tak byłoby wypełnione. Żwir - to inne, mniej ważne rzeczy: Wasze mieszkanie, Wasz dom albo Wasze auto. Piasek symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu, w tym Waszą ciężką pracę. Jeżeli najpierw napełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie.
Tak jest też w życiu: Jeśli poświęcicie całą Waszą energię na drobne rzeczy (pracę), nie będziecie jej mieli na rzeczy istotne. Dlatego dbajcie o rzeczy istotne - poświęcajcie czas Waszym dzieciom i Waszemu partnerowi, dbajcie o zdrowie. Zostanie Wam jeszcze dość czasu na pracę, dom, zabawę itd. Zważajcie przede wszystkim na duże kamienie - one są tym, co się naprawdę liczy. Reszta to piasek."
_________________
.
Miłości do gór nauczyć się nie można. Trzeba je pokochać z samego siebie
.
 
 
etoile 
Asia :)



Wiek: 38
Dołączyła: 07 Lip 2007
Posty: 2492
Skąd: szczecin
Wysłany: 2008-12-30, 17:31   

Znane, ale piękne :) Bardzo je lubię.
_________________
W pospiechu gubiąc sny ...
 
 
 
rafi1972 



Wiek: 48
Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 12078
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-12-30, 17:35   

:okok:
_________________

 
 
ana555 



Wiek: 38
Dołączyła: 12 Lis 2008
Posty: 8607
Skąd: znad morza :)
Wysłany: 2008-12-30, 20:11   

podoba mi się :okok:
 
 
GABRIELA51 
amatorka



Dołączyła: 01 Cze 2007
Posty: 785
Skąd: chorzow
Wysłany: 2008-12-30, 21:28   

mnie też :okok:
_________________
Natura ludzka a szczególnie,kobieca jest
ciemna i pełna sprzeczności!
 
 
etoile 
Asia :)



Wiek: 38
Dołączyła: 07 Lip 2007
Posty: 2492
Skąd: szczecin
Wysłany: 2009-01-02, 20:20   

Bajka o Miłości i Szaleństwie


Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy ludzkich istot.
I tak: Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci, Szaleństwo, jak zwykle obłędnie dzikie, zaproponowało: - Pobawmy się w chowanego!
Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość, nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
- W chowanego? A co to takiego?
- To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryję sobie oczy i powoli zacznę liczyć do miliona.

W międzyczasie wy wszyscy dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was odnaleźć.
Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w następnej kolejce.

Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość podskakiwała tak wesoło, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować.
Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć.
Prawda wolała się nie chować, w końcu i tak zawsze ją odkrywano.
Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale tak naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogo innego.
Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.

- Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.
Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany kamień.
Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu, który z kolei wspiął się o własnych siłach hen!
Na sam szczyt najwyższego drzewa.
Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca,
gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół: krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności, dziupla - w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla Zmysłowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności.
W końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca.
Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sądził, wspaniałe miejsce: wygodne i przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego.
Kłamstwo schowało się na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę ukryło się za tęczą? Pasja i Pożądanie w porywie gorących uczuć, wskoczyli w sam środek wulkanu.
Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne.
Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć
Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć sobie odpowiedniego miejsca.
W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik dzikich róż i schowała się wśród ich krzaczków.
- Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo
i dziarsko zabrało się do szukania.
Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo.
Chwilę potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem.
W ryku wulkanów wyczuło natomiast obecność Pasji i Pożądania.
Następnie, przez przypadek, odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu.
Egoizmu nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki, kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os.
Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawem i w ten sposób znalazło Piękność.
Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony płotu najlepiej się ukryć.
W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: Talent wśród świeżych ziół, Smutek - w przepastnej jaskini, a Zapomnienie... cóż, już dawno zapomniało, iż bawi się w chowanego.
Do znalezienia pozostała tylko Miłość.
Szaleństwo zaglądało za każde drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i już, już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik.
Patykiem zaczęło odgarniać gałązki...
Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu.
Stało się prawdziwe nieszczęście!
Różane kolce zraniły Miłość w oczy.
Szaleństwu zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić, błagać o przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z jego winy przyjaciółki.
I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się na Ziemi w chowanego, Miłość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.
M.Podleśny
_________________
W pospiechu gubiąc sny ...
 
 
 
rafi1972 



Wiek: 48
Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 12078
Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-01-02, 23:36   

super :okok:
_________________

 
 
Anet 



Wiek: 48
Dołączyła: 18 Cze 2007
Posty: 13768
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2009-01-02, 23:54   

świetna bajka :)
_________________
.
Miłości do gór nauczyć się nie można. Trzeba je pokochać z samego siebie
.
 
 
vaapu 
Srebrna Natalia



Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2007
Posty: 2747
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2009-01-02, 23:55   

piękne :tak:
Wszystkie te opowiadania są piękne i wzruszające :)
_________________
Dziękuję Ci Tato, że jestem Resoviakiem!
 
 
 
Anet 



Wiek: 48
Dołączyła: 18 Cze 2007
Posty: 13768
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2009-01-03, 00:11   

Dwaj podróżujący aniołowie zatrzymali się, aby spędzić noc w domu bogatej rodziny. Rodzina odmówiła noclegu w gościnnym pokoju swojej rezydencji. Dano aniołom miejsce w zimnej piwnicy. Kiedy już przygotowali sobie posłanie na twardej podłodze, starszy anioł zobaczył dziurę w ścianie i ją zreperował. Kiedy młodszy anioł zapytał dlaczego to zrobił, starszy odpowiedział: "Rzeczy nie zawsze są takie jak się wydają".
Następnej nocy aniołom przyszło nocować w bardzo biednym domu gościnnego farmera i jego żony. Po podzieleniu się niewielką ilościąjedzenia małżeństwo pozwoliło aniołom spać w ich łóżku, gdzie mogli wygodnie odpocząć. Kiedy wzeszło słońce następnego dnia aniołowie zobaczyli małżeństwo farmerów we łzach. Ich jedyna krowa, której mleko było jedynym źródłem utrzymania, leżała martwa na polu. Młodszy anioł był wzburzony i zapytał starszego anioła:"Jak mogłeś na to pozwolić!? Pierwszy mężczyzna miał wszystko, a ty mu pomogłeś" biadolił. "Ta druga rodzina miała mało, ale chętnie podzieliła się wszystkim, a ty pozwoliłeś ich krowie zdechnąć"
"Rzeczy nie zawsze są takie jak się nam wydają" odpowiedział starszy anioł. Kiedy byliśmy w piwnicy rezydencji zauważyłem, że w tej dziurze w ścianie schowane było złoto. Jego właściciel był tak obsesyjnie chciwy i niechętny by dzielić się swoją fortuną więc zreperowałem ścianę tak by nie mógł znaleźć schowka. Wtedy, kiedy spaliśmy w łóżku farmera, przyszedł anioł śmierci po jego żonę. Ja dałem mu w zamian krowę. "Rzeczy nie zawsze są takie jak się wydają"

Czasami dzieje się dokładnie tak, kiedy rzeczy nie idą po naszej myśli. Tak jest z losem, musisz zaufać, że wszystko co cię spotyka jest zawsze dla twojego najwyższego dobra. Często możesz się o tym przekonać dopiero po pewnym czasie.
_________________
.
Miłości do gór nauczyć się nie można. Trzeba je pokochać z samego siebie
.
 
 
rafi1972 



Wiek: 48
Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 12078
Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-01-03, 00:13   

:| piękne :|
_________________

 
 
Bogda 



Wiek: 107
Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 13497
Skąd: woj.śląskie
Wysłany: 2009-01-03, 04:01   

Bardzo ładne :)


**************

Drogi kamień

Święty znalazł się w pobliżu miasta i układał się właśnie pod drzewem na noc, kiedy jakiś człowiek przybiegł doń i powiedział:
- Kamień! Kamień! Daj mi drogi kamień!
- Jaki kamień? - spytał święty.
- Minionej nocy, we śnie, ukazał mi się Pan i powiedział, że jeśli pójdę na peryferie miasteczka o zmroku, znajdę świętego, który da mi drogi kamień, a ten uczyni mnie na zawsze bogatym.
Święty spojrzał do torby i wyciągnął z niej jakiś kamień.
- Pewnie chodzi o ten tu - powiedział, podając mężczyźnie kamień. - Znalazłem go na ścieżce w lesie, parę dni temu. Oczywiście, możesz go wziąć.
Człowiek patrzył na kamień w zachwycie. Był to diament, wielki prawie tak, jak jajo. Wziął go i poszedł sobie.
Całą noc wiercił się na posłaniu, nie mogąc zasnąć.
Następnego dnia, o świcie, obudził świętego i powiedział:
- Daj mi bogactwo, jakie pozwala ci tak łatwo pozbyć się drogocennego diamentu.



............................................................................... cyt. w: "Mondo Erre", 5 maja 1987
_________________
"Bo życie to dar, nie zmarnuj go na smutki i żale ..."
"Życie jest tym, co nam się przydarza,
kiedy jesteśmy zajęci snuciem innych planów"

 
 
rafi1972 



Wiek: 48
Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 12078
Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-01-03, 11:19   

:mysli:
_________________

 
 
etoile 
Asia :)



Wiek: 38
Dołączyła: 07 Lip 2007
Posty: 2492
Skąd: szczecin
Wysłany: 2009-01-03, 13:31   

Bogda napisał/a:

- Daj mi bogactwo, jakie pozwala ci tak łatwo pozbyć się drogocennego diamentu.



Chyba niewiele osób zadałoby w takiej sytuacji podobe pytanie :)
_________________
W pospiechu gubiąc sny ...
 
 
 
Bogda 



Wiek: 107
Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 13497
Skąd: woj.śląskie
Wysłany: 2009-01-03, 20:36   

etoile, masz rację i chyba trzeba się zastanowić co jest ważne w życiu :mysli:

Fraszkę Kochanowskiego "NA ZDROWIE" chyba pamiętasz ?
_________________
"Bo życie to dar, nie zmarnuj go na smutki i żale ..."
"Życie jest tym, co nam się przydarza,
kiedy jesteśmy zajęci snuciem innych planów"

 
 
ana555 



Wiek: 38
Dołączyła: 12 Lis 2008
Posty: 8607
Skąd: znad morza :)
Wysłany: 2009-01-04, 11:02   

Gdyby ktoś zapomniał... :)


Ślachetne zdrowie,

Nikt się nie dowie,

Jako smakujesz,

Aż się zepsujesz.

Tam człowiek prawie

Widzi na jawie

I sam to powie,

Że nic nad zdrowie

Ani lepszego,

Ani droższego;

Bo dobre mienie,

Perły, kamienie,

Także wiek młody

I dar urody,

Mieśca wysokie,

Władze szerokie

Dobre są, ale -

Gdy zdrowie w cale.

Gdzie nie masz siły,

I świat niemiły.

Klinocie drogi,

Mój dom ubogi

Oddany tobie

Ulubuj sobie!
 
 
rafi1972 



Wiek: 48
Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 12078
Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-01-04, 11:30   

:okok:
_________________

 
 
suzi 
Maruda Słodkostopa



Wiek: 43
Dołączyła: 02 Maj 2007
Posty: 3032
Skąd: Stąd
Wysłany: 2009-01-05, 17:06   

piękne opowiadania :okok: :okok: :okok:
_________________
Wszystko jest trudne, nim stanie się proste :)
 
 
 
marzena 
marzena



Dołączyła: 21 Maj 2007
Posty: 1177
Skąd: warszawa
Wysłany: 2009-01-05, 19:25   

Jak fajnie że jest taki kącik na forum...przepiękne opowiadania,najbardziej spodobał mi się ten o smutku aż Jaculkowi przeczytałam...
_________________

 
 
 
ana555 



Wiek: 38
Dołączyła: 12 Lis 2008
Posty: 8607
Skąd: znad morza :)
Wysłany: 2009-01-06, 11:03   

O pogoni za szczęściem

Pewnego dnia człowiek, który szukał szczęścia wpadł na pomysł.

- Bóg musi mieć receptę na szczęście. Idę do niego - powiedział.

Szedł wiele dni aż napotkał lwa.

- Hej człowieku! Dokąd pędzisz? - zapytał lew.

- Idę do Boga po receptę na szczęście - odpowiedział człowiek.

- Poczekaj, mam małą prośbę - rzekł lew. - Straciłem apetyt. Spytaj go, co mam zrobić.

- Spytam go - odparł człowiek i podążył dalej.

Szedł, aż napotkał usychający baobab.

- Człowieku - rzekł baobab. - Coś wielkiego uwiera mnie pod korzeniami. Usycham! Wybaw mnie od cierpienia!

- Kiedy nie mogę - odrzekł człowiek.

- Idę do Boga po receptę na szczęście - powiedział i odszedł.

Goniło go błaganie baobabu:

- Spytaj Boga, co mam zrobić...

Człowiek szedł dalej, aż napotkał piękną dziewczynę. Dziewczyna płakała. Gdy go spostrzegła, zawołała:

- Mógłbyś mi pomóc? Szukam męża, bo już wkrótce będę stara!

- Nic z tego. Idę do Boga po receptę na szczęście. Przede mną długa droga - wymamrotał człowiek i szybko odszedł. Usłyszał jeszcze prośbę dziewczyny, aby w jej imieniu poprosił Boga o radę.

Wreszcie dotarł na miejsce.

- Witaj - rzekł uprzejmie bóg. - W czym mogę ci pomóc?

- Szukam recepty na szczęście - odpowiedział człowiek.

- Mmm - zastanowił się bóg. - Ono jest o krok od twego nosa. Musisz je tylko złapać!

Człowiek ucieszył się, że szczęście jest blisko i przypomniał sobie lwa, baobab i dziewczynę. Opowiedział o ich kłopotach. Bóg rzekł:

- Powiedz dziewczynie, że jest najpiękniejsza i ma najlepsze serce. Pierwszy mężczyzna, którego napotka po usłyszeniu tych słów, będzie jej mężem. Drzewu powiedz, że pod jego korzeniami jest ukryty największy skarb na ziemi. Ktoś musi go odkopać... A lwu przekaż, że jeśli zje pierwszą napotkaną osobę, natychmiast odzyska apetyt.

Człowiek był tak podniecony, że nie zastanowił się dokładniej nad słowami Boga. Chciał jak najszybciej złapać szczęście, więc zaczął biec. Po kilku godzinach napotkał dziewczynę, która spytała:

- Hej, no i jak?

- Bóg powiedzial, że szczęście jest tuż przede mną. Spieszę się, żeby mi nie uciekło - wysapał człowiek.

- A spytałeś Boga o mnie? - zapytała nieśmiało dziewczyna.

- Owszem - rzekł człowiek. - Bóg powiedział, że jesteś najpiękniejsza i masz najlepsze serce. Pierwszy mężczyzna, którego spotkasz po usłyszeniu tych słów, to idealny kandydat na męża.

- Zaczekaj - powiedziała dziewczyna. - Przecież to właśnie ty!

Ale mężczyzna odrzekł:

- O, może nie teraz. Muszę gonić moje szczęście. Ale wrócę, gdy je złapię - i pobiegł dalej.

Po kilku dniach pogoni spotkał usychający baobab. Ten zapytał:

- Spotkałeś Boga? Znalazłeś szczęście?

- Spieszę się - wydyszał człowiek. - Bóg powiedział, że szczęście jest tuż-tuż.

- Spytałeś o mnie?

- Bóg powiedział, że pod twoimi korzeniami jest ukryty skarb. Ktoś musi go odkopać i będziesz mógł się napić.

- Kop - rzekł baobab. - Będziesz bogaty, a mnie ulżysz!

- Nie teraz. Najpierw muszę znaleźć szczęście, które mi umyka - wykrzyknął człowiek.

Aż wreszcie spotkał lwa. Wynędzniały lew zapytał go słabym głosem:

- Spotkałeś Boga?

- Spieszę się - krzyknął człowiek. - Szczęście mi umyka!

- A spytałeś o mój problem z apetytem?

- O tak - odrzekł człowiek. - Bóg powiedział, że musisz zjeść pierwszego napotkanego człowieka, a wtedy odzyskasz apetyt.

I tak historia człowieka, który gnał za szczęściem, dobiegła końca.

[ Dodano: 2009-01-06, 11:09 ]
Powiedz to pierwszy :|

On był mężczyzną potężnym, o donośnym głosie i szorstkim sposobie bycie. Zaś ona - kobieta łagodną i delikatną. Pobrali się. On dbał, by niczego jej nie brakowało, a ona zajmowała się domem i dziećmi. Później dzieci dorosły, pozakładały własne rodziny i odeszły. Historia, jakich wiele.

Lecz kiedy wszystkie dzieci były już urządzone, kobieta straciła swój zwykły uśmiech, stawała się coraz bardziej wątła i blada. Nie mogła już jeść i w krótkim czasie przestała podnosić się z łóżka.

Zmartwiony mąż umieścił ją w szpitalu.

Lecz chociaż u jej wezgłowia zbierali się najlepsi lekarze i specjaliści, żadnemu z nich nie udało się określić, na co zachorowała kobieta. Potrząsali tylko głowami.

Ostatni lekarz poprosił na stronę męża i rzekł:

- Ośmieliłbym się powiedzieć, że po prostu... pańska żona nie chce już dłużej żyć...

Mężczyzna w milczeniu usiadł przy łóżku żony i ujął ją za rękę. Była to mała, drobna rączka, która zupełnie ginęła w potężnej dłoni mężczyzny. Potem rzekł zdecydowanie swym donośnym głosem:

- Ty nie umrzesz!

- Dlaczego? - zapytała kobieta lekko wzdychając.

- Ponieważ ja cię potrzebuję!

- To dlaczego wcześniej mi o tym nie powiedziałeś?

Od tej chwili stan zdrowia kobiety zaczął się szybko poprawiać. Dzisiaj czuję się doskonale. A lekarze i znani specjaliści nadal zadają sobie pytanie, jaka choroba ją dotknęła i cóż za wspaniałe lekarstwo uzdrowiło ją w tak krótkim czasie.


Nigdy nie czekaj do jutra, by powiedzieć komuś, że go kochasz. Uczyń to dzisiaj. Nie myśl: "Moja mama, moje dzieci, moja żona lub mąż doskonale o tym wiedzą". Miłość to życie. Istnieje kraina umarłych i kraina żywych. Tym, co je różni, jest miłość.
_________________
"Być może dla świata jesteś nikim , ale dla kogoś możesz być całym światem ."
 
 
Anet 



Wiek: 48
Dołączyła: 18 Cze 2007
Posty: 13768
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2009-01-06, 11:13   

piękne i jakie prawdziwe :)
_________________
.
Miłości do gór nauczyć się nie można. Trzeba je pokochać z samego siebie
.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template junglebook v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
Blog Gry Escape The Room
Kopiowanie i rozpowszechnianie tekstów zamieszczonych na forum bez pisemnej zgody autorów
jest surowo zabronione, gdyż jest naruszeniem praw autorskich do solucji i poradników.
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 13