To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Escape The Room
Solucje do Gier Typu Escaperoom, Click and Point, Puzzle i przygodowych.

Pogaduchy - SPRAWY POWAŻNE

Anonymous - 2013-08-16, 10:25


tygrys - 2013-08-16, 14:36

:szok2: :szok2: :szok2: :szok2: :szok2: :szok2:
Anet - 2013-08-16, 19:02

:szok2: :szok2: :szok2: :szok2:

wychodzi na to że źródłem witamin owoce i warzywa juz tak bardzo nie są :mlotek: :mlotek: :mlotek:

Bogda - 2013-08-16, 22:54

.

to ja jestem jeszcze chowana na tych owocach i warzywach kiedy miały wyższe wskaźniki ..

======

a w ogóle , to ta tabelka jest żywą reklamą dla witamin w pastylkach :szok:
szprycujmy się chemią :\ :mlotek:
.

Ama - 2013-08-28, 17:19

Sztuczne witaminy i suplementy syntetyczne minerałów są nawet do 50% gorzej przyswajalne. Lepiej zjeść kilo owoców niż kilka pastylek :)
Ważne co z czym jeść, żeby witaminy i mikroelementy ładnie się przyswajały.
Np.
pomidor + tłuszcz = przyswoisz lepiej żelazo, potas i likopen
ogórek i inne ogórasowate świeże + sól = przyswoisz lepiej wapń
mleko lub prod. mleczne tylko ukiszone = lepsze przyswajanie białek i wapnia, kazeina nie skleja kosmków jelitowych
ziemniaki gotowane + masło = piękne przyswajanie potasu
buraki czerwone + ocet winny + cukier = super przyswajanie żelaza i witaminy C
witaminy grupy B i D idealnie przyswajane są z tłuszczami
szczaw, szpinak czy duże ilości zielonych liści + jajka = znikome przyswojenie szkodliwych szczawianów wapnia i ochrona dróg moczowych

Bogda - 2013-08-28, 22:10

.

dlatego do każdej surówki należy dodawać, albo ze dwie, trzy łyżki oliwy ;
można mix robić = śmietana + jogurt + majonez / zawierają też tłuszcz /

do gotowania kompotu z rabarbaru oprócz cukru dodać maleńką ilość soli !!!
zbija te szkodliwe szczawiany

a o takich i innych sprawach dodawałam w temacie: S.O.S. - 1000 porad

.

tygrys - 2013-08-29, 06:48

:okok:

[ Dodano: 2013-09-21, 07:46 ]

Nacka - 2013-09-21, 08:30

no własnie :mlotek:
Anet - 2013-09-21, 19:40

:/ :/ :/ :/ :/
Jolinek - 2013-09-21, 21:59

:zly: :mlotek: :mlotek: :mlotek:
Ama - 2013-10-03, 09:58

Wracaliśmy wczoraj z Mazur. Jechaliśmy z naszym przyjacielem, ostrożnie i bez pośpiechu, zgodnie z zasadą - wolniej jedziesz pewniej będziesz. Ja zresztą nie lubię szybkiej jazdy, bo mam nudności. No i przed samym Krakowem... ciemno już było, przed nami jedzie ciężarowy z naczepą MPO, znaczy jakaś śmieciarka co wracała z pobliskiego wysypiska. Jedzie i jedzie, nie da się wyprzedzić. Jak my do manewru, to kierowca śmieciary na środek szosy, no i tak kolejne kilometry. Męka z takim, ale widzimy, że jak go nie wyminiemy, to już do samego miasta będziemy tą szosą żółwić, a za nami inne auta też. W końcu lekkie rozszerzenie drogi, wymijamy ciężarówę; ani myślała zjechać ze środka drogi, ale już już wyminęliśmy, jak słyszymy huk i zgrzyt - facet zahaczył nas swoim zderzakiem i wyłamał prawe tylne nadkole i zderzak. Prawie zepchnął nas na wysepkę, która się pojawiła po lewej, choć gdybyśmy jechali szybciej - odbiłby nas na czołowe na przeciwległy pas! Zjechaliśmy na pobocze, na szczęście w oplu wszystko co tłukliwe to plastik i dało się wyrwane nakręcić z powrotem, choć bok nad kołem zrysowany :(
Wyskakuje z ciężarówki burak, mordę wydziera, że nasza wina i on nie będzie płacić za swój zrysowany zderzak... wzywamy policję, nie ma co z nim szukać ugody. Przyjechała drogówka, wysłuchała stron, cyknęła fotki, policjant pouczył kierowcę ciężarówki, że choć nie złamał przepisów, to jeżdzi bez kultury i kiedyś kogoś zabije. Ale nie dał mu mandatu czy punktów karnych, za to nas obdzielił - 6 punktów i trzy stówki... Mówię mojemu kumplowi - przyjmij mandat, bo w sądzie będzie drożej :( na odchodne policjant mówi, że choć w takich wypadkach warto się dogadać bez wzywania policji, to jednak w tym przypadku, gdy kierowca jest chamem, lepiej jednak patrol wezwać, bo jak się dogadasz a on i tak zgłosi na policję zdarzenie, to za pieniądze drugiej strony wyremontuje sobie pół samochodu...
Cóż, życie. Z jednej strony mogło być gorzej, jesteśmy cali i zdrowi - z drugiej - ja bym obdzieliła obie strony mandatami i punktami (obie - mogliśmy jednak nie decydować się w przypadku cymbała na drodze na manewr wyprzedzania).
Bye bye nowa kurtko zimowa, mandacik zapłacim. :/
I tak to bywa, że choć jedziesz grzecznie, to nie ma gwarancji, że dojedziesz cało i bez kosztów dodatkowych, o nerwach nie wspominając!
Wszystkim kretynom na drodze szczerze życzę, by każde swoje idiotyczne zachowanie na drodze odpracowywali tak, by ktoś robił im to samo, parafrazując słowa pana policjanta...

:bogda: :zmeczony:

tygrys - 2013-10-03, 10:16

właśnie tacy idioci jeżdżą po drogach :mlotek: :mlotek: :mlotek: szkoda słów
Bogda - 2013-10-03, 19:16

.


Możliwe, że kierowca ciężarówki, to zwykły "burak", który kultury jazdy powinien się nauczyć, nie on sam jest użytkownikiem drogi, ale .....

Znam dojazdowe drogi do Krakowa, są wąskie, większość ich jest w terenie zabudowanym, a więc tam są ograniczenia prędkości :bezradny:
Piszesz, że na drodze była wysepka, czyli był teren zabudowany, a co za tym idzie była ograniczona prędkość i zakaz wyprzedzania :bezradny:

Wyprzedzanie jest trudnym manewrem, zwłaszcza na drodze jednojezdniowej. Przepisy regulujące ten manewr mają za zadanie zapobiec nieszczęściu.

"Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu."



Wyprzedzanie-zasady ... http://prawo-na-drodze.wi...ie--zasady.html

Kodeks Drogowy .. http://kodeks-drogowy.org...ow/wyprzedzanie

Pan policjant chyba najlepiej wiedział komu mandat wypisać i punkty dodać, a komu pouczenie.
Ostatecznie to jego teren i wie gdzie wolno brać się za manewr wyprzedzania, a gdzie to jest niedozwolone.

Są przepisy i to jasne, trzeba ich przestrzegać i grzecznie jechać ... nawet żółwie tempo nie zwalnia z nich nikogo ...

Przykro, że Twoje pieniądze na kurtkę zimową poszły na zapłacenie mandatu kolegi :bezradny:


.

Ama - 2013-10-03, 20:35

Nie było zakazu wyprzedzania, wysepka była się pokazała dopiero przy końcu manewru wyprzedzania :( teren nie był zabudowany, dopiero za parę kilometrów się zaczynały jakieś zjazdy-rozjazdy... chęć wyprzedzenia sygnalizowaliśmy i sygnalizowaliśmy do usr...nej śmierci a ciężarówa jechała środkiem jakby sama była na świecie... :\


"Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu."


- mieliśmy dobrą widoczność i miejsce do manewru,
-ciężarówa nic nie sygnalizowała, za to w trakcie naszego manewru wjechała znowu na środek drogi zamiast ciut zjechać na prawo w kierunku pobocza - nowego, wyremontowanego zresztą,
-nikt za nami nie miał na razie zamiaru wyprzedzać, jechali wolniutko za nami, my pierwsi za ciężarówą...
:dontgetit:

na marginesie - jestem niemal pewna, że kierowca był na lekkiej bani i znał krakowski patrol, bo dmuchał w balonik poza naszym wzrokiem, po dyskusji zdaje się, że dał im stówkę w kieszonkę, jednak że człek w stresie, to zajarzyliśmy dzisiaj dopiero...

rafi1972 - 2013-10-03, 22:10

Kierowca chamski :bezradny:

Natomiast dziwię się, że przy takich wątpliwościach przyjęliście mandat i że pozwoliliście, aby tamten kierowca dmuchał poza waszymi oczami :bezradny:

Ama - 2013-10-04, 00:12

Z głupoty... :zawstydzony: :zmeczony:
Bogda - 2013-11-09, 01:36

...


Zeitgeist: The Movie - Duch Epoki

---> http://www.youtube.com/watch?v=Fxvzkv2g83M

dokąd zmierzamy ...

.


==========

Wczoraj w drodze na zabieg spotkałam bardzo dawno niewidzianą znajomą.
Okazało się, że miała udar.
Sanatorium rehabilitacyjne przyznano jej za 18 miesięcy !
Pojechała więc prywatnie.
A co z tymi, których na takie leczenie nie stać ?

==========

tygrys - 2013-11-09, 08:03

tak to właśnie u nas jest .. szkoda gadać ..... ja nie wiem po co te składki jak i tak musimy iść prywatnie..... i zapłacić.................. a właśnie jak kogoś nie stać?????????? i co wtedy ??? ?????? :\
Nacka - 2013-11-09, 08:30

NFZ - szkoda słów :\ :mlotek:
Anonymous - 2013-11-09, 10:12

Bogda, wegetacja :zalamka:
Bogda - 2013-11-09, 18:36

.

tak ... jakbym czekała na rehabilitacje, po moim (wylewie) paraliżu prawej strony twarzy .... to miałabym utrwalone na stałe skrzywienie-grymas twarzy - operatywność męża i znajomych pomogła

sama sobie zabiegi w domu robiłam przez miesiąc ... i to prawie cały dzień zajmowało :\

sztuczny ścisk robią biurokraci :mlotek: tak jakby to z ich pieniędzy wszystko było/ te zabiegi i pobyty w sanatoriach/

.

Gocciana - 2013-11-09, 19:02

Bogusiu? Borykam się z nadciśnieniem od młodych lat (a nastolatką nie jestem) i boję się, że kiedyś ( biorąc pod uwagę nasze lecznictwo), to mnie zabije! Mój podziw dla Ciebie sięgnął szczytu :uklon: Za kreatywność, wiedzę i w ogóle za ... całokształt!! Chylę czoła :uklon:
Anet - 2013-11-09, 19:54

Z wizytami prywatnie też trzeba czekać jak się nie mieszka w wielkiej aglomeracji gdzie dostęp do specjalistów jest większy, na echo serca PRYWATNIE u jednego z kardiologów w moim mieście najbliższe wolne terminy są na styczeń !!! wiem bo pytałam akurat w tym tygodniu, na NFZ w czerwcu :unsure: mężowi udało się załapać do drugiego lekarza tylko dlatego, że akurat ktoś zrezygnował i zwolnił 2 grudnia. Badania wysiłkowe i holter też trzeba prywatnie bo czekaj tatka latka, tak więc na dzień dobry 300 złoty za badania nie licząc zapłaconej już wizyty :bezradny:
Przecież mamy darmową służbę zdrowia :\

tynieczka - 2013-11-09, 20:07

Dokładnie tak.
Nie będę się rozpisywać co przeszłam w ostatnim tygodniu z moim dzieckiem podczas pobytu w szpitalu, ale za trzy tygodnie czeka nas kolejny pobyt i tym razem w Centrum Matki Polki, które jak pamiętamy było budowane tez za naszą kasę, bo nawet w szkołach zbierali na to. Żeby zrobili zabieg to muszę przywieźć różne badania, które oczywiście muszę zrobić prywatnie. A jak twierdzi nasz lekarz rodzinny, szpital powinien sam je wykonać. Niestety twierdzą, jeśli mają zrobić zabieg to resztę zapłacić muszę ja i tyle. W innym szpitalu we wrześniu kazali przyjść pod koniec listopada ZAPISAĆ się dopiero do kolejki, a dziecko nie może nawet zbyt długo chodzić. Żal na to wszystko w jakim kraju żyjemy :(
Z tego wszystkiego powstają żarty, chce się śmiać z nich i płakać jednocześnie.
Jeden z nich:
Dzwoni facet do publicznej przychodni:
Dzień dobry, na kiedy mogę się zapisać do okulisty?
Za cztery lata.
Ale za cztery lata rano czy po południu?
Panie, przecież to za cztery lata, dlaczego już teraz chce Pan wiedzieć czy to będzie rano czy po południu?
No bo za cztery lata rano mam wizytę u ortopedy.

Bogda - 2013-11-10, 02:21

Anet napisał/a:
Przecież mamy darmową służbę zdrowia


tak jak i darmową naukę ... :\

.......

tynieczka, dowcip :okok:
i też nie wiadomo, czy płakać, czy się śmiać :bezradny:
a szpital ... wiem coś o tym ... :\
szkoda gadać ....
wszystko zależy od CZŁOWIEKA - podejście KAŻDY powinien mieć LUDZKI
wybrał zawód... niech go wykonuje tak jak powinien
...

dawniej bez komputerów, jakoś szpitale działały; na korytarzu położyli chorego, trudno leżał na korytarzu, posiłki w kuchni szpitalnej były szykowane, a teraz - dowóz -cateringi z innego miasta - zimne, niesmaczne, nieświeże ...
jakoś w tej biednej starej Polsce leki każdy pacjent dostawał, opatrunkowe materiały były, .......... no teraz jesteśmy w Unii ... świat poszedł do przodu, coraz lepsze wyposażenie .... tylko ???
Człowiek-Pacjent gdzieś zginął :bezradny:
LIMITY, paragrafy, wytyczne, normy i ciort wie co jeszcze ...

Z życia :
Pacjent z wypadku przywieziony, lekarz robi jakiś zabieg, bo ratuje życie ....
Pacjent na salę - uratowany ... rodzina szczęśliwa ...

Pan doktor na dywanik ...
Pani od rozliczeń stwierdza, że pan doktor nie powinien tego zabiegu robić, bo:
Limit na ten zabieg przekroczony ...

no tak .... powinien zostawić rannego i patrzeć jak umiera ???


:mlotek: :mlotek: :mlotek:



.

tygrys - 2013-11-10, 06:27

a mi normalnie brak słów ................... smutna to sprawa :( :(

[ Dodano: 2013-11-10, 09:09 ]

ana555 - 2013-11-10, 10:12

ile razy Ja dostawałam pasiorem po dupince :gafa: :rotfl: i proszę jakie porządne dziewcze ze mnie wyrosło :D :lol2: ;)
Nacka - 2013-11-10, 10:20

porządne wyklepanie jeszcze żadnemu dziecku nie zaszkodziło ;) Jestem przeciwnikiem bicia, sama nie byłam bita (aż sie dziwię) :o Ale czasami dziecko mimo rozmów, tłumaczeń pokazywania przykładów niestety nic sobie z tego nie robi, wtedy dobrym argumentem jest ból. Pobeczy, mniej wysika a i pamięć się wzmacnia ;) :hahaha:
Bogda - 2013-11-10, 14:16

.

Obce dla mnie są opisane sytuacje ... nie byłam bita, nie biliśmy dzieci, żadnych szlabanów, żadnych aresztów domowych nie mieli ....

Wyrośli na porządnych ludzi, nie mam podstaw do narzekania w porównaniu z postępowaniem ich rówieśników i jakie problemy mają inni rodzice ...

..

Nacka - 2013-11-10, 17:08

musiałaś mieć aniołki ;) :D ja miałam wszystkie kurki od gazu pochowane po tym jak kiedyś weszłam do domu a gaz "szedł na full", przerobione szafy to codzienność. Zresztą przykładów mam dużo i niestety nic nie pomagało :\ Dla ich dobra i bezpieczeństwa musiałam kilka razy dupsko przetrzepać. Chociaż na jakiś czas pomagało :\ :rotfl:

Wszystko zależy od temperamentu dziecka :bezradny: Moja córcia biła rekordy :\ :hahaha:

Gocciana - 2013-11-10, 22:37

A ja dostawałam po pupie i to z reguły od Babci, którą bardzo kochałam i do do dziś nie przestałam kochać, choć od dawna już nie żyje. Wspominam dzieciństwo jako coś najwspanialszego w moim życiu i nigdy nie miałam Babci tych klapsów za złe. Byłam jedynaczką i niezłe było ze mnie ziółko - stwierdzam z perspektywy czasu ;) , a taki 'argument' jakoś do mnie trafiał :rotfl: Swoich dzieci nigdy nie biłam bo wychodziłam z założenia, że wszystko da się załatwić... rozmową. Czy słusznie? Dziś sama do końca nie jestem tego pewna. Nie narzekam, mam dwóch synów i jestem z Nich dumna, porządne chłopaki, ale... No właśnie, jest jakieś ale, nie będę wnikać w szczegóły ;) Może jednak od czasu do czasu powinni byli 'dostać na dupę' ;) Myślę, że przesadzamy z tą 'cielesną nietykalnością dzieci ;) Bezstresowe wychowanie fajnie wygląda na piśmie i brzmi równie dobrze, ale czy zawsze się sprawdza? To temat rzeka! A biorąc pod uwagę fakt, jak często obecnie (paradoksalnie) maltretowane są dzieci, to jest to co najmniej... Dunajec :tongue:
Bogda - 2013-11-11, 00:09

.

nie powiem, że aniołkami byli, też różne głupotki robili, też ich energia roznosiła :taak:

Dziecko ma swoje wybryki, może psocić, ale musi znać granice i wiedzieć, co może być niebezpieczne ...
To nie lalka siedząca - tylko DZIECKO .

Jak się dużo rozmawia z dziećmi, jak się z nimi przebywa prawie cały czas, jak się z nimi bawi, znajduje różne zajęcia odpowiednie do wieku .... - One uczą się od nas tego czego chcemy nauczyć :>


Bić nie biliśmy ... wystarczyło, że zdjęłam papcia z nogi ... i już grzeczniutko było;
nie wiem dlaczego papeć na nich tak działał ... nigdy go przecież nie użyłam :)
możliwe, że gdzieś na filmie widzieli papcia w użyciu :lol3:

...

Anonymous - 2013-11-11, 02:59

a ja tam ścierą przez plecy czasami dostawałam od mateczki :hahaha: a główny powód - pyskowanie :hihi: no i co? i nie wybiła tego u mnie aaaaaaaaaaaaaaaaaa :hahaha: :oczko:
ale najbardziej cierpiałam, jeśli faktycznie coś przeskrobałam :taak: to tzw. "ciche dni" :\
ta cisza, te jej mechaniczne czynności, wszystko niby było korekt: śniadanie, ubranie, obiad itd. ale ja po paru godzinach wolałam żeby przetrzepała mi tyłek, ale żeby nie było tej ciszy....
oczywiście po latach, będąc już nastolatką, ta cisza czasami była mi przydatna, jak chciałam mieć święty spokój i potrzebowałam przestrzeni wokół siebie :lol3: a mateczka miała fazę lotu po orbicie i za bardzo trzeszczała mi za uszami to wtedy krótka pyskówka i....blogi spokój :buja w oblokach: :hahaha: a po okresie wewnętrznej alienacji, która z jakiegoś powodu była mi potrzebna :bezradny: leciałam w skruchę i przeprosiny :lol3:

nie mam zdania - bić, czy nie bić - z wiadomego powodu :D i na tej samej zasadzie nie potrafię ustosunkować się do polityki bezstresowego wychowania :bezradny:

a tak naprawdę to nigdy nie wiadomo co wyrośnie z dzieci, a jeśli jakaś "czarna owca" to gdzie popełniło się ten błąd?

[ Dodano: 2013-11-11, 03:15 ]
jedno jeszcze dodam à propos kary, a mianowicie w moim domu, w moim małżeństwie nie ma "cichych dni" :nie: na tyle lat pożycia zdarzyło się to tylko RAZ!!! no, ale reguła potwierdza wyjątek :hahaha: :oczko:
właśnie dlatego, bo dla mnie największą karą we wczesnym dzieciństwie było milczenie :\
bo "strefa ciszy" świadczy o nieumiejętności podjęcia dialogu i uzasadniania własnego zdania, to postawa męcząca, frustrująca, wyczerpująca i psychicznie bardzo toksyczna :bezradny:

tygrys - 2013-11-11, 07:54

moim zdaniem jeśli dziecko coś przeskrobie powinno być ukarane (klaps na pewno nie zaszkodzi) aby wiedziało jakie są zasady postępowania, co wolno a czego nie...... teraz rodzice według zasady bezstresowego wychowania pozwalają dzieciom na wszystko a one nie mają właściwych i konkretnych wzorców, zachowań, ustalonych granic, nie znają zakazów i nakazów, tracą orientację w tym, co jest dobre, a co złe i nie potrafią wybrać dobra...... :bezradny: (przyglądałam się dzieciakom w Szwecji tam bezstresowe wychowanie pojawiło się w latach 70 - 80 i muszę powiedzieć że te dzieci nie są wychowane dobrze....... są egoistyczne, wulgarne, oceniają z góry.... )


moje dzieci nie powiem czasem dostawały klapsa....... ale jeśli coś narozrabiały był szlaban ...... zakaz na coś..... mam już dorosłego syna i nie mam problemów ...... a córka również zna granice których nie może przekroczyć..... wie jak się zachować i jak się złości rozumie jakie słowa nie powinny być wypowiedziane ..... zawsze jej powtarzam co i powtarzałam jej bratu: „Traktuj innych tak, jak Ty byś chciał być traktowany”..... „Nie rób drugiemu tego- czego ty nie chcesz sam!”

Nacka - 2013-11-11, 09:15

Po prostu nie ma jednolitej metody :bezradny: Wszystko zależy od dziecka charakteru i temperamentu.
Na jednego podziała kapeć :D a na drugiego tłumaczenie wystarczy :)
Jednak są tyfusy na które działa tylko porządny klapsior ;) A i to różnie :\
Ja mam dwójkę dzieci i każde z nich było inne pod względem wychowania. Synkowi wystarczyło jak wytłumaczyłam, pokazałam że np. to jest gorące i niebezpieczne i jakoś to zrozumiał. Natomiast córcia :zalamka: - musiała się przekonać na własnej skórze :bezradny: To Ona ma głowę w dwóch miejscach szytą i oparzoną łapkę :bezradny:

Anet - 2013-11-11, 16:45

W dzieciństwie dostawałam kary wielokrotnie, ale zbita pasiorem byłam dosłownie ze 3 razy, z czego z jednym razem się nie zgadzam :lol3: Tata nigdy mnie nie bił, tylko mama.
Nie mam dzieci, więc nie potrafię powiedzieć jakbym je wychowywała, ale jak się coś przeskrobie- kara powinna być, dopasowana do każdego dziecka indywidualnie. Za naszych czasów chyba najgorszą karą był areszt domowy :taak: bo życie toczyło się na podwórku a nie w domach i kompach.
Mam złe zdanie o bezstresowym wychowywaniu dzieci :\ w większości wyrastają z tego egoistyczne bachory sorki za sformułowanie, myślące że są pępkiem świata z brakiem szacunku do ludzi .... i zabawek (zepsuję to mama kupi mi 5 innych :luzik: ). Wszystko im wolno, tylko oni mają rację i dostaną to co chcą. Dwóch takich chłopców znam :\ . Nie chodzi o to ze są zbyt aktywni, głośni, biegają czy spsocą coś lub zepsują - to normalne u dzieci. Chodzi o to że wszystko co robią - robią bezkarnie bez świadomości że tak nie wolno. Bezstresowe wychowanie w większości obecnych przypadków nie stawia żadnych granic w zachowaniu, skoro nie ma norm zachowania to wolna amerykanka, robię wszystko aby dopiąć swojego celu a to dobrze nie wróży na przyszłość.

Kilka przykładów z zachowania wspomnianych "bachorów" :
- mieszkanie koleżanki po remoncie a 8-latek !!! maże jedzeniem po ścianach, jak jest zły to potrafi obiad na łóżko wywalić, albo rzucić nim o meble i tym podobne , a mamusia leci po ścierę i sprząta z uśmiechem :szok2: :wacko: mówiąc wyrośnie z tego :luzik:
- tupanie i pyskowanie z całym teatrzykiem i rzucaniem się na ziemię w sklepie, jak się nie dostanie tego co chce,

Nie zapomnę też jednej sytuacji
- znajoma w 7 miesiącu ciąży w gościach z synem u mnie, synek w złym humorze bo chce iść do domu podchodzi do matki i buch ją pieścią w brzuch :szok: , znajoma mówi żeby nie bij w brzuch bo tam jest dzidziuś więc on kopa w łydkę :wacko: . Nie wytrzymałam, wzięłąm Maćka za rękę i mówię mu, jak ty się zachowujesz, to twoja mama itp. a on mnie opluł i powiedział żebym się zamknęła :szok2: A najgorsze że Ona nawet nie zareagowała. Dla mnie są to sytuacje niedopuszczalne :nie:

Gocciana - 2013-11-11, 17:08

Pozwolę sobie wkleić coś, co napisała Anet, bo to... najświętsza racja...!!! ' Bezstresowe wychowanie w większości obecnych przypadków nie stawia żadnych granic w zachowaniu, skoro nie ma norm zachowania to wolna amerykanka, robię wszystko aby dopiąć swojego celu a to dobrze nie wróży na przyszłość' :uklon: Nie da się żyć bez stresu i bezstresowo wychowywać dzieci też nie!! Podlegamy emocjom na okrągło, musimy im ulegać i je rozładowywać, inaczej zbyt wcześnie... zejdziemy z tego padołu płaczu ;) Oczywiście się różnimy, każdy inaczej reaguje, ale pamiętajmy, że tak naprawdę, prawie nigdy nie mamy do czynienia... z bielą i czernią, tylko raczej z różnymi odcieniami szarości ;) I tak właśnie powinniśmy widzieć... życie, nasze i naszych dzieci! A wszelkie normy, trendy... brać na rozum, bo należenie do homo sapiens do czegoś zobowiązuje, czyż nie? ;)
tygrys - 2013-11-11, 17:11

zgadzam sie z Wami :taak:
Nacka - 2013-11-11, 17:41

Przypomniała mi się historyjka jaką kilka lat temu słyszałam w radiu

Środek masowej komunikacji publicznej, którym jedzie mamusia z synkiem. Synek zachowuje się skandalicznie, kopie, pluje itp. - mamusia oczywiście bez reakcji. Jeden skopany pan zwraca w końcu jej uwagę by uspokoiła dziecko na to mamusia z rozbrajającym uśmiechem "Proszę pana ja wychowuję dziecko bezstresowo"
Pan oczywiście zamilkł zbulwersowany a na to wstaje rosły młodzian, wyjmuje z ust wyżutą gumę i przykleja pani do włosów.
Teraz ta zbulwersowana - no co pan robi???!!!!
Wie pani, ja też byłem wychowany bezstresowo - odpowiedział młodzian z bezczelnym uśmiechem ;)

Bogda - 2013-11-11, 18:10

..

:brawo: dla Młodziana :okok:

i tu jest właśnie różnica - wychowywanie bezstresowe i wychowywanie bezstresowe

najpierw powinni rodzice może przejść kurs tego WYCHOWYWANIA BEZSTRESOWEGO ... :\
no ciekawe, czy tak bezstresowo w pracy też się zachowują ?


chodziło się kiedyś na Kursy Przedmałżeńskie, gdzie księża uczyli jak współżyć, kiedy można, kiedy nie można; slajdy wyświetlane jako pokaz strasznych obrazków zabijanych dzieci ....
kalendarzyki trzeba było robić, bo inaczej straszono, że ślubu nie udzielą ...


czemu nie kolejny kurs ???
ten byłby chyba bardziej potrzebny .... bo czasami DZIECI wychowują DZIECI !!!

.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group